icon-news

Wielkie show plenerowe hitem INDUSTRIADY

Aktualności 14.06.2019

Czternaście wydarzeń tematycznych, w tym retropostaci, fotobudka, pokaz mody międzywojennej, potańcówka na grubie w wykonaniu rewelacyjnego zespołu TG Big Band i wielkie show plenerowe “Król jest tylko jeden – Silver Disco” na budynku kopalni. Tak Zabytkowa Kopalnia Srebra świętowała X edycję INDUSTRIADY – największy w Polsce festiwal promujący dziedzictwo przemysłowe regionu

Industriada to festiwal niezwykle różnorodny. Motyw przewodni, który w tym roku nawiązywał do wielkiego INDUbalu obiektów poprzemysłowych, to nasz drogowskaz. Każde wydarzenie zawierało w sobie pierwiastek tego motywu. Prace nad jego interpretacją trwały przez wiele miesięcy. W tym roku opowiadaliśmy o dwudziestoleciu międzywojennym – okresie wielkich wyzwań i przemian,  o ponownym uruchomieniu wydobycia srebra i ołowiu, a także o pionierskich działaniach związanych z turystyką podziemną.

Przez całą industriadową sobotę kopalnię i leżący tuż obok Skansen Maszyn Parowych odwiedziło 2500 osób. Była to najciekawsza PEŁNA MOC INDUSTRIADY (tradycyjnie w sobotę) w wydaniu Zabytkowej Kopalni Srebra.

Podziemia zwiedziło z kolei ponad 800 osób.

Na Industriadzie spotkać można było retropostaci – szczudlarzy, kataryniarza, pucybuta, golibrodę, gazeciarza, bicykle, punkt retroselfie, zatrudnić się w kopalni doświadczalnej, płuczce sztygara Dewora, zobaczyć jak działa maszyna parowa, stworzyć projekt kopalni i posłuchać jazzu na żywo. 

W klimat międzywojenny wprowadzała uczestników nasza retro gazeta – „Dziennik Industrialny – czasopismo wszystkich przemysłowców“, którą dystrybuowaliśmy przed i w czasie festiwalu. Był to swoistego rodzaju przeowdnik, który uchylał rąbka tajemnicy o porywających wydarzeniach historycznych, prezentował program, pomagał w doborze odpowiedniego stroju na potańcówkę na grubie i reklamował wieczorne show „Król jest tylko jeden – Silver Disco“ – pierwsze w historii obiektu wielkoformatowe widowisko.

W czasie festiwalu można było poznać historię takich postaci jak Karol Dewor i Jan Kompała, byłych górników kopalni Frydeyrk, którzy pod koniec lat 30-stych oprowadzali turystów po podziemiach. Gazeta Industrialna przybliżała równiez postaci burmistrza Antesa i jego grupy ekspertów, którzy brali udział w organizowanych dla śląskich i krakowskich dziennikarzy, wizytach studyjnych i towarzyszących im wystawnych kolacjach i przyjęciach.

Sobotni wieczór należał bez wątpienia do Króla Bolesława Śmiałego i jego świty. Niezwykły show z wykorzystaniem najnowszych technik scenicznych nawiązywał do historii końca lat 30. XX w. gdy Tarnowskie Góry otrzymały od Skarbu Państwa zielone światło na uruchomienie w dawnych wyrobiskach górniczych pierwszej w kraju kopalni pokazowej dla turystów. To czas na wielką fetę na grubie. Niezwykłą historię w futurystyczny sposób zaprezentował kolektyw, teatr i dream team w jednym – Lufcik na Korbkę i ich rewelacyjni artyści Vincent Grotesque, Nam-Tara oraz LINE ACT.

Było to pierwsze tego rodzaju show, które opierało się w całości na walorach architektonicznych budynku kopalni. Muzykę uzupełniały efekty specjalne, które przyjmowały postać żywiołów: ognia, wody, wiatru i ziemi. Po raz pierwszy zaprezentowano także słynny tarnogórski “DZWONECZEK” w nowej futurystycznej aranżacji. Wielkie brawa dla Vincent Grotesque za ożywienie pięknego utworu napisanego w pierwszej połowie XIX w. przez śląskiego inżyniera Rudolfa von Carnalla. Niech żyje INDUbal.

Widowisko poprzedzała „Potańcówka na grubie“ z udziałem retrotancerek i specjalizującego się w muzyce okresu międzywojennego TG BIG BANDU. Dwudziestu muzyków bawiło publiczność i porywało do tańca. Był konferansjer, fotobudka. Wszystko w odpowiedni, klimacie. Kopalniana sala restauracji „10 stopni” została przerobiona na salę balową nawiązującą stylem do czasów II Rzeczpospolitej. Rauty i bale tego okresu zostały dokładnie opisane w podaniach historycznych tego czasu. Dodatkowo obecność literatów (śmietanki towarzyskiej tego okresu) była inspiracją wielu utworów, które do dziś są bezcennym zwierciadłem epoki. Sala została udekorowana w kolorach czarno- srebrno-pomarańczowych (kolory srebrny i czarny to nawiązanie do srebra a pomarańczowe elementy to kolorystyka Industriady.

 

Sufity przyozdobiono dopasowanymi kolorystycznie draperiami, dającymi efekt przestronności i rozmachu. Klasyczne zwisające żyrandole dodały efektu elegancji. Na dworze rozwieszono girlandy lampionów. Okres międzywojennej prosperity, gdzie w Warszawskim Klubie Adria odbywały się huczne bale, a pierwszy luksusowy statek Pasażerski Batory, wypłynął w dziewiczy rejs; były dla nas inspiracją do stworzenia efektownego wydarzenia, które przywołało ducha minionej epoki. Poprzez retro gazetę i informacje na stronie kopalni, zaprosiliśmy uczestników potańcówki do stworzenia kreacji w stylu lat 30. W klimat dwudziestolecia międzywojennego wprowadzały również pomarańczomo-białe, trójkątne ornamenty i balony rozwieszone na terenie Skansenu Maszyn Parowych. Szyldy w stylu retro informowały z kolei o programie festiwalu i transporcie. Wieczorową porą skansen wyglądał jak promenada rodem z serialu Zakazane Imperium, z pomarańczowym delikatnym akcentem.

Potańcówce na grubie towarzyszył pokaz mody międzywojennej prowadzonej przez szefową Stowarzyszenia Góry Kultury Annę Gołkowską-Dymarczyk.

GALERIA Fanpejdż Zabytkowej Kopalni Srebra

 

W celu zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies.